Samodzielność w Akademii Małych Einsteinów - Akademia Małych Einsteinóww

Samodzielność w Akademii Małych Einsteinów

Czym jest samodzielność?

  • To przestrzeń, która daje czas na trenowanie własnych umiejętności.
  • To możliwość popełniania błędów, które są cennymi wskazówkami na raz następny.
  • To wzmacnianie własnego JA – „poradziłem sobie”, „zrobiłem to dobrze”, „nauczyłem się nowej
    rzeczy”.

Rodzic oraz opiekun pełni jednak równie ważną rolę co dziecko. Towarzyszy, zachęca,
proponuje, pokazuje, szuka wspólnie rozwiązań.

Wyręczając dziecko w codziennych czynnościach nieumyślnie możemy dać do zrozumienia:

„robię to szybciej, lepiej, sprawniej”, tym samym odbierając pewność siebie, a przecież nie o to chodzi.

Samodzielność w Akademii Małych Einsteinów

Jak wspieramy samodzielność u dzieci w naszej grupie?

W grupie „Smoków” bardzo mocno stawiam na samodzielność dzieci i dochodzenie samemu do nowo poznanych umiejętności. Jesteśmy grupą maluszków, w związku z tym – każde działanie jest dla nas nowością i ogromnym wyzwaniem.

Bardzo zależy mi na tym, aby dzieci sprawnie radziły sobie z podstawowymi czynnościami takimi jak: rozbieranie i ubieranie się, dzięki którym proste wyjście na spacer może przebiegać sprawniej i dać wiele radości oraz uśmiechu. Wydaje się to prostą i oczywistą sprawą, jednak dla takiego maluszka jest to ogromny wyczyn niczym dla nas wyjście na Mount Everest. Umiejętność rozbierania i ubierania się rozwijamy poprzez codzienne ćwiczenia tych czynności przed i po każdym spacerze czy wyjściu z przedszkola.

Nauka wymaga przede wszystkim czasu i powtarzalności, dlatego też codzienne wyjścia bardzo temu sprzyjają. Dzieci mają możliwość poświęcenia na trenowaną czynność tyle czasu ile potrzebują, są przez nas dopingowane, każdy nawet najmniejszy sukces zauważamy, a w razie konieczności pomagamy im wspólnie osiągnąć zamierzony efekt, aby w przyszłości miały motywację do kolejnych prób. Każde z dzieci może na własne oczy obserwować swoje postępy, a widząc rówieśników zyskuje dodatkową motywację i chęć do samodzielnego działania.

Pani Ania

Samodzielność to obszar w rozwoju dziecka, który niewątpliwie warto stymulować. 

Budowanie jej, nierozłącznie kojarzy mi się z powiedzeniem: “Daj wędkę, nie rybę”.

W swojej pracy w grupie 4-latków, codziennie stawiam przed sobą pytanie:

Jaką jeszcze okazję do rozwijania samodzielności mogę wykorzystać lub stworzyć? 

W myśl zasady: “od ogółu do szczegółu”, zaczynam więc od dawania dzieciom wyboru i sprawczości.

  • „Co kupimy za pieniądze, które udało nam się zarobić podczas kiermaszu?”,
  • “Jak myślicie, gdzie w naszej sali umieścimy Wielkanocne dekoracje?”,
  • ”Dziś malujesz pędzlem, czy masz inny pomysł na wykonanie pracy?”.

To drobne wybory, ale dla dzieci… Wielka sprawa!

A skoro o malowaniu mowa.. wkrótce po nim przychodzi czas na sprzątanie, mycie pędzli, palet, zakręcanie farb… – to zadanie, z którym już najmłodsze dzieciaki poradzą sobie świetnie! Często zachęcam dzieci do pomocy przy drobnych czynnościach porządkowych oraz dbania o czystość wokół swojego miejsca pracy i codziennie obserwuje, ile satysfakcji dają im te działania.

Zbliżając się do wspomnianego szczegółu – samoobsługa!

Ubieranie się, jedzenie, korzystanie z toalety – to czynności, które stanowią doskonałe pole do treningu samodzielności. Danie dziecku czasu, przestrzeni do prób i błędów oraz wsparcia, potrafią zdziałać w tym przypadku cuda.

W grupie przedszkolnej niejednokrotnie spotykam się także z różnego typu sytuacjami konfliktowymi. Czy i tu mogę wesprzeć dziecko w rozwoju samodzielności? Zdecydowanie!

I ponownie “od ogółu do szczegółu”. Zaczynam od profilaktyki – pogadanek grupowych, dramy i scenek sytuacyjnych, bajkoterapii i innych grupowych ćwiczeń. Wyposażam w ten sposób dzieci w narzędzia, dzięki którym uczą się, jak poprosić o pomoc oraz samodzielnie poradzić sobie w sytuacji trudnej, konfliktowej. Gdy zaś już takowa zajdzie, ja na początku stawiam siebie w roli obserwatora, pozwalam dzieciom spróbować się dogadać samodzielnie, a gdy “interwencja” staje się niezbędna, wspólnie szukamy efektywnego sposobu na rozwiązanie konfliktu. 

Zawsze w takiej sytuacji stawiam siebie w pozycji neutralnej, nie narzucam gotowych rozwiązań, a wspieram dzieci w dojściu do wzajemnego zrozumienia swoich emocji i uczuć, wreszcie w znalezieniu porozumienia.

Rozwijanie samodzielności jest procesem, który wymaga czasu, cierpliwości i zrozumienia, a niekiedy również i kreatywności, lecz efekty tych oddziaływań stanowią w mojej opinii skarb, w który “tu i teraz” wyposażam dziecko na całą jego przyszłość.

Pani Klaudia